niedziela, 26 października 2014

10"Wszystko zniosę ale nie tą stratę.."


Normalność?
Kiedyś była dla ciebie czymś nie potrzebnym, chciałaś być inna.
A teraz nic innego nie potrzebujesz  tylko jej, tej stabilności.
Wiesz którego kochasz , z którym coś naprawdę cię łączy, ale czy on cię zrozumie?
Twój błąd popełniony pod wpływem chwili.
Nie wiesz. 
I to tylko ta niepewność cię powstrzymuje.
Tak bardzo go kochasz, chcesz być z nim zawsze , by pieścił , tulił ,całował.
By był zawsze gdy go potrzebujesz, chcesz czuć jego obecność.
-Hej kochana- usłyszałaś za plecami, cichy delikatny głos , blondynki.
-A ty co tu robisz? Od dwóch dni , cię nie widziałam-powiedziałaś z pretensją w głosie , obracają się na pięcie. Dwa dni temu zniknęła z drzwiami pokoju Richarda , nie wnikałaś co się tam działo , bo przecież konkurs jest dzisiaj,może będziesz w końcu ciocią jakiegoś szkraba, a jaka była by przyjemność trzymać na rękach małego Rysia z tą seksowną grzywką.
-A co mi nie wolno! Zakochałam się Kaja rozumiesz!?-wypowiedziała to z taką dumą o jakiej ty marzyłaś od dawna.
-Rozumiem i to bardzo dobrze. To co może mała sesja? -zaproponowałaś przyjaciółce, musiałaś chwile odpocząć od nich.
-Jasne pod skocznią za 0,5h ?-zapytała.
Odeszłaś w stronę hotelu by zabrać swój sprzęt. Zapomnisz choć na chwile, nie chciałaś przecież wiele.
Spokoju i wytchnienia, chwili z najlepszą przyjaciółką.Oddania się obiektywowi twojej ukochanej lustrzanki, jedynej rzeczy , która potrzebowała Ciebie tak samo jak ty jej.
Tak jak tlen jest potrzebny ludziom, tak ona jest potrzebna tobie.
Nie to nie jest tak , że ty nie potrzebujesz tlenu, ty potrzebujesz tlenu czystego, bez zapachu ich cudownych perfum , bez ich ciepłego oddechu.
Chłodnego powiewu na twarzy i samotności.

Say something, I'm giving up on you.
I'll be the one, if you want me to.
Anywhere, I would've followed you.
Say something, I'm giving up on you.

*

-Ej , uśmiechnij się szerzej i stań lekko w prawo-powiedziałaś Julce.
-Ej a w tej twojej szkole nie uczyli Cię że najlepsze zdjęcia wychodzą z zaskoczenia i naturalnie ustawione?-zapytała, uniosłaś dłonie w geście poddania się i ponownie schowałaś się za aparatem.
-Jak chcesz.-odpowiedziałaś i zaczęłaś robi zdjęcia , jedno , drugie i tak po kolei. Zauważyłaś że Julka zaczęła by coraz bardziej odważna w swoich pozach.
-Ej , a ty te zdjęcia chcesz powiesić Richardowi nad łóżkiem?-zapytałaś śmiejąc się do przyjaciółki.
-No oczywiście , w Polsce jestem rzadko , a tu takie piękne widoki..-rozmarzyła się blondynka.
-Tylko że by nie było poczętych w Polsce małych Ryśków.-zasugerowałaś, lecz ta tylko postukała się w czoło. Obie wybuchnęłyście śmiechem.
Pożegnaliście się w każda poszła w swoją stronę , bo tak jakby ona już nie mieszkała już w moim pokoju.
Byc zakochaną?
Cudowne uczucie, unosi cię ponad chmury, pozwala otworzyć się na szczęście.
Te kilka chwil z ukochaną osobą stają się ważniejsze od oddychania.
Chcesz przebywa tylko z nią, dotykać jej ciała, łączyć swoje oddechy, uśmiechać się do siebie.
Bezinteresownie wywoływać uśmiech na  jego twarzy.
Miłość damsko-męska jest inna od miłości rodzicielskiej, stwarza tęsknotę inną od tej rodzinnej.
Tworzy pożądanie dwóch ciał i uzależnia.


 *

-Stefan na belkę-usłyszałeś głos za sobą , który wyrwał cię z zamyśleń, znowu myślałeś o niej.
-Co co? Aha już-pokiwałeś głową i usiadłeś na belce, swój wzrok wytężyłeś w Pointnera, czekałeś na znak do odlotu.
Delikatny ruch chorągiewką , mocne odepchniecie , głowa w dół , szybko dojechałeś do progu.Mocno się wybiłeś , oddałeś swój los Bogu , a mimo to ciągle myślałeś o niej.
Co z tego że jeden gwałtowny podmuch wiatru, mógł zamknąć twoje życie.
To właśnie jest miłość.
Bezustanna tęsknota za drugą osobą i ta potrzeba dotyku innej istoty.
Istoty kochającej miłością bezwarunkową , taką samą jaką ty darzysz ją, wiedziałeś że ona czuje to samo.
Wylądowałeś, spokojnie dojechałeś do bramki , odpiąłeś narty.
Wynik zadowalający jak na trening, który i tak nie ma znaczenia,bo w konkursie jeden powiew wiatru , zbyt płaskie wybicie i chociażby spóźniony wyskok z progu o 0,01 sekundy przekreśla twoje szanse.
Spojrzałeś na trybuny jej nie było, może już poszła? Może jest w domku Niemców?
Chciałeś by podeszła teraz do ciebie.
Przytuliła, pogratulowała szepcząc do Ci do ucha.
Chciałeś znów zatopi się w jej malinowych wargach , przygryźć je delikatnie tak by nie zadać  jej bólu.
Chciałeś ją chronić przed światem by zawsze była w twych ramionach.
Budzić się przy jej uśmiechu, zasypiać głaszcząc ją po głowie.
Słyszeć jej śmiech co dnia , całować.
Mówić kocham.
Wszystko było ważne, ale ona najważniejsza.

Give me love like her 
'Cause lately I've been waking up alone 
Paint splattered tear drops on my shirt
Told you I'd let them go
And that I'll fight my corner
Maybe tonight I'll call ya
After my blood turns into alcohol
No, I just wanna hold ya

      
*
-Świetne to zdjęcie.Ej Kraus zobacz wyszłeś tu jakbyś się topił-zauważył Freud, Marinus podszedł do nas , popatrzył na zdjęcie po czym powiedział.
-Weś się czasem puknij w ten łeb mój przyjacielu. Kaja pokaż jakieś zdjęcie Severina.-przesunęłaś zdjęcia, po czym znalazłaś zdjęcie Freunda i pokazałaś im.
-Ej a ty co jakąś laskę zobaczyłeś na dole, że tak oczy wyszczerzyłeś-powiedział dusząc się ze śmiechu.
-No w Polsce są piękne kobiety. Prawda Kaja?-zapytał , lekko obróciłaś głowę w stronę Severina.
-Nie zwracam uwagi na kobiety, po prostu nie nie podniecają.-oznajmiłaś chłopakom. 
Zdezorientowany Geiger pokiwał głową po czym wyszedł z domku zaopatrzony w narty i kask.
-My też już idziemy seria próbna zaraz się zaczyna.-powiedział Kraus
Zrezygnowałaś z serii próbnej .
Poszłaś się przewietrzyć.
Musiałaś przemyśleć kilka spraw, starałaś się unikać Stefana.Osoby, którą kochasz.
Bałaś się mu spojrzeć w oczy, bałaś się przyznać ,że musiałaś się przespać z Wellingerem, by zrozumieć kogo kochasz.
Ale kochasz tylko jego i tylko z nim chcesz  być, ale co Wellim?
Przecież musi coś do ciebie czuć skoro zaciągnął cię do łóżka.
Jest dla ciebie ważny.
Zawsze będzie , ale Stefan jest ważniejszy.
-Kaja , Kaja szybko Stefan miał wypadek-kilka słów wypowiedzianych przez Thomasa ,a ty już biegłaś w stronę skoczni
*


I tak o to z rozterek miłosnych , przechodzimy w tragizm. Tak wiem powinnam kończy tego bloga, a ja wymyślam kolejne przygody bohaterów.Ale nie byłabym sobą gdyby tak  nie było.Buziaki:*
Pamiętajcie o komentowaniu:P