wtorek, 11 listopada 2014

11 "Potrzebuje Cię..."

Biegłaś ile sił w nogach.
Zobaczyłaś karetkę i jego na noszach.
Był nie przytomny, serce zaczęło walić jak szalone.
Oczy załzawione, łzy spływające po policzkach.
Zasapana podbiegłaś do Thomasa.
Wtuliłaś się w niego i obserwowałaś jak karetka odjeżdża.
Otarłaś łzy , obróciłaś głowę i spojrzałaś w oczy Morgiego.
-Co się stało?-zapytałaś drżącym głosem.
-Wszystko wyglądało normalnie , wybił się z progu, ale potem dostał podmuch z lewej strony-na chwile zapadł mu się głos-i nie wytrzymał tego obciążenia, spadł na zeskok.-dokończył , poczułaś, jak nogi Ci się uginają.
Zamknęłaś oczy i opadłaś w dół.

"And you were strong and I was not
My illusion, my mistake
I was careless I forgot
I did"


*

-Kaja , hej obudź się-usłyszałaś głos Schustera.
-Co ze Stefanem?-nie martwiłaś się o siebie , on był najważniejszy i najpotrzebniejszy.
-Nie jest źle , lekki wstrząs mózgu i jest trochę poobijany.-powiedział i pogłaskał Cię po głowie.
-Kaja co Cię z nim łączy-zapytał delikatnie, czułaś że się rumienisz.
-Jest bardzo ważny, wiesz kiedyś byłam na wymianie w Austrii to trafiłem do jego rodziny, wtedy wszystko się zaczęło.- westchnęłaś , na wspomnienie tych beztroskich chwil.
-Rozumiem, pewnie chcesz tam pojechać-zapytał , podniosłaś się na rękach , przytaknęłaś głową.
Pocałował Cię lekko w głowę.
-Dziewczynko dobrze się czujesz?-podbiegł Richard z Julką , Marinus i inni.
-Tak-odpowiedziałaś.
-Za godzinę jedziemy do szpitala z Austriakami, zabierzemy Cię-powiedział Marinus.
-Super-wysiliłaś się na uśmiech. Zobaczysz go, tak na to czekałaś.
-Dlaczego Cię nie było na serii próbnej-zapytał Severin, spojrzałaś na niego.
-Musiałam przemyśleć kilka rzeczy- powiedziałaś , odtwarzając w swojej głowie wszystkie wydarzenia.
Spacer, słowa Thomasa, jego na noszach, i odjeżdżającą karetkę.
Tyle uczuć i emocji.
Strach, który sparaliżował Cię odbierając ci świadomość.
-Opóźnili konkurs?-zapytałaś, siadając po turecku przed znajomymi.
-No trochę cię z nami nie było.-stwierdził   Richard.
-No w sumie.Kto wygrał?-zapytałaś , podpierając podbródek.
-Bardal. Ale słuchaj nasz Geiger zajął 3 miejsce!-powiedział Severin.
-Gratuluję Karl-powiedziałaś i przytuliłaś go.
-Jedziemy-powiedział Severin.
Złapał Cię za ramię i pomógł wstać.
Wyszliście z domku i pojechaliście do szpitala, ale nikt nie zauważył stojącego Andreasa w kącie domku...

"Choć dłonie drżą
Podnoszę miecz 
Pewność jest dla tych co myślą mniej"


*

Zakochana? W nim?  
Nie, mimo że nie czułeś do niej czegoś innego niż podekscytowanie i pożądanie.
Poczułeś się urażony, po raz pierwszy to kobieta cię pozostawia po spędzonej razem nocy.
Zawsze to ty byłeś tym ,żigolakiem.
Pełno kobiet wokół ciebie, żadna cię nie zostawiła to ty przebierałeś w nich.
Ona była inna, taka skryta nieśmiała.
Nigdy żadna nie zostawiła Cię dla innego.
Dla innego Faceta.
Zawsze to ty zostawiałeś dla innej.Byłeś pewny że jesteś za przystojny by kobiety się tobą bawiły.
A tak właśnie się czułeś.
Teraz wiesz jak się czują kobiety, które zostawiasz.
Gdy usłyszałeś jak mówi troskliwie o Stefanie , jak się o niego martwi, byłeś zazdrosny.
Uraziła twoją męską dumę.
Byłeś pewny że po waszej nocy , będzie chciała więcej.
A ona nawet na ciebie nie spojrzała.
Czyżby jej się nie podobało?
Nie przecież Wellinger  jest najlepszy w te klocki.
Teraz ty musisz urazi jej dumę.

*

Nie musisz o tym myśleć, nie musisz, nie możesz.
To zbyt bolesne.
A co jeśli trzeba powiedzieć.
Ale na pewno nie teraz, kiedy leży w szpitalu, nie możesz go denerwować.
Jak by zareagował? Co by powiedział? Wybaczył by ?
Nie wiesz i to właśnie tego boisz się najbardziej.
Chciałabyś teraz tam być , przytulic go.
I choć wiesz że dzieli Cię od niego tylko kilkadziesiąt metrów i że niedługo go zobaczysz, jest w tobie tęsknota i pożądanie widoku jego uśmiechu i czekoladowych oczów.
Czy to właśnie jest miłość ?
Ciągła tęsknota i potrzeba obecności kochanej osoby?
Pomału dojechaliście.
Wiatr poszamotał twoje włosy, znowu masz wejść do miejsca cierpienia, le robisz to dla niego.
Zobaczyłaś go przez szybę i łzy znowu pojawiły się w twoich oczach.
Wbiegłaś do sali i złapałaś go za rękę.
Był przytomny uśmiechał się do się do ciebie.
-Dlaczego mi to zrobiłeś dlaczego-załkałaś cichym, delikatnym głosikiem.
-Nic mi nie jest jadę dalej na konkursy.Fakt odpuszczę sobie drużynówkę, ale wszystko jest w porządku.-powiedział.
Mimo wszystko rozpłakałaś się na dobre , poczułaś jak podnosi się lekko na dłoniach,
Bierze twoją twarz w dłonie:
-Nie płacz, kocham Cię-i pocałował, najpiękniej jak potrafił.


Nie myślałyście chyba że uśmiercę Stefcia?? Jakiś mały dreszczyk emocji musiał być.Komu brakowało Andiego? Pozdrowienia :)

NOWY BLOG co prawda zacznę tam blogować dopiero po zakończeniu bloga o Kocie, ale są już główne postacie i wstęp. Mam nadzieję że mimo innej tematyki będziecie czytać?