poniedziałek, 22 grudnia 2014

piątek, 12 grudnia 2014

Epilog, który jest dowodem tej miłości


(3 lata później)


Był chłodny zimowy wieczór, gwiazdy rozjaśniały mrok krążący wokół skoczni.
Nasunęłaś czapkę mocno na uszy i schowałaś za szalikiem swoją twarz.
Poczułaś, że ktoś łapię i otula Cię w pasie.
Momentalnie poczułaś ciepło, przechodzące przez twoje ciało.
Poczułaś ciepły oddech tej drugiej osoby na swojej szyi.
Przymknęłaś powieki i upajałaś się tą chwilą.
Wtuliłaś się mocno w jego ciało, co wyczuł i przyciągnął Cię jeszcze mocniej.
Był 23 grudzień, dzień przed wigilią Bożego Narodzenia.
Byłaś w Austrii, gdzie studiujesz fotografię.
Minęły już trzy lata, a wy nadal w siebie zapatrzeni.
Wasza miłość nie przeminęła, ona trwała i była równie mocna.
Kochaliście się z dnia na dzień coraz mocniej.
Wsłuchiwałaś się w jego miarowy oddech, uśmiechając się do siebie.
Byliście całkiem sami wśród scenerii, która was połączyła.
Pamiętasz jak 4 lata temu po raz pierwszy ujrzałaś jego twarz.
Piękny szeroki uśmiech i hip tonizujące czekoladowe tęczówki.
Byłaś zakochana miłością która trwa już kilka lat, a mimo to jest nadal tak samo namiętna jak na początku.
 Było już kilka minut po północy.Była wigilia.
-Wiesz kochanie-zaczął do twojego ucha-długo zastanawiałem się nad prezentem dla ciebie pod choinkę.-powiedział, obróciłaś się w jego stronę.Poczułaś na swoich wargach jego delikatny pocałunek.Patrzyłaś mu w oczy, wasze spojrzenie połączyło się w jedno. -I nie ma już na co czekać, jesteś dla mnie najważniejsza na świecie, kocham Cię bardziej niż swoje narty.Jesteś moim wiatrem, który pozwala odlecieć mi dalej, iskierkom na ciemnym niebie, a twoje słowa muzyką najpiękniejszą we wszechświecie.Chcę spędzić z tobą resztę życia.-poczułaś jak łzy napełniają twoje oczy.Sięgnął do kieszeni po czerwone pudełeczko.Klękną na kolano, ujął twoją dłoń w swoją i powiedział:
-Kajo, moja najdroższa zostaniesz moją żoną?-zapytał i popatrzył ci w oczy.Czułaś że jesteś bliska płaczu
-Tak, Stefan Tak.-wyszeptałaś, wstał i założył pierścionek na twój palec, nie czekał długo.Ujął twoją twarz w dłonie i namiętnie pocałował...

"-Narysuj mi serce ekierką.
-Ekierką?
-Tak, bo jak się kogoś kocha to zrobi się dla niego wszystko."

( 4 lat później)


-Stefan, Stefan wody mi odeszły!!-krzyczałaś na cały dom, oddychałaś szybko, czułaś jak waszemu synowi śpieszyło się na świat.
-Spokojnie kochanie, wszystko gotowe jedziemy do szpitala-oznajmił i pomógł Ci dojść do auta.
Zdziwiło Cię jego opanowanie, cały czas Cię wspierał.
Czułaś że już dłużej nie wytrzymasz.
Szybko dojechaliście do szpitala. Stefan pocałował cię lekko w czoło i zabrali cię do sali.
Słyszałeś jak krzyczała jak męczyła się.
Nagle usłyszałeś płacz dziecka, łzy pojawiły się w twoich oczach z sali wyszedł lekarz.
-Gratuluje ma pan cudownego syna, może pan do niej wejść-nie czekałeś weszłeś szybko do sali.
Zobaczyłeś ją uśmiechniętą i z synem na rękach.
Podszedłeś do nich i ucałowałeś swoją malutką rodzinkę.
-Nasz mały Thomas-wyszeptała.
-Kocham was-powiedziałeś.

Tym oto epilogiem kończę tę historię.Dziękuje za każdy komentarz i przeczytany rozdział.To było dla mnie bardzo ważne.Już nie długo zacznę kolejną skoczną historię, a teraz zapraszam was na:
Hasta el final Vamos Real 


piątek, 5 grudnia 2014

12." Kochanie nie wszystko robi się z miłości" [ostatni]


Tydzień później.

Stefan skakał normalnie, nie było śladu, po upadku.
Oddałaś się swojej pracy, często wychodząc ze Stefanem na długie spacery.
Jego obecność wywoływała u ciebie przyjemne dreszcze na ciele, przyspieszała akcje twojego serca.
Gdy chwytał twoją dłoń i oplatał się w tali, gdy całował czułaś się jak w niebie. 
Takiej czułości potrzebowałaś.
Mimo tego coś nie dawało ci spokoju.
Czułaś na sobie wzrok Andreasa, coraz częściej.
Julka całe dnie spędzała z Richardem, wiedziałaś że była szczęśliwa.
Od jakiegoś czasu zdjęcia robiłaś z gniazda trenerskiego.
Uwielbiałaś obserwować jak zawodnik wybija się z progu, mogłaś w tym samym momencie nacisną spust migawki twojej lustrzanki.
Poznałaś wspaniałe osoby, często rozmawiałaś z Pointnerem o Stefanie.
Opowiadał Ci jak pod twoim wpływem Stefan się zmienił.
Cieszyło Cię to, sama widziałaś zamiany, skakał coraz lepiej.
Uwielbiałaś patrzeć na jego uśmiech, coraz częściej powtarzał Ci że cię kocha.
Nigdy w to nie wątpiłaś ale czułaś w takich momentach najlepiej.
Jego pocałunki rozpalały twoje zmysły.ale
Wciąż nie wiedział o tej nocy z Andim.

*

Kolejny słoneczny dzień w Lillehammer, obudziłaś się wcześniej, ku twojemu zdziwieniu w pokoju była Julka.
Po cichu wyszłaś z łóżka, udając się do łazienki, ubrałaś się i wyszłaś pobiegać.
Truchtałaś sobie po parku z słuchawkami na uszach.
Twoja ulubiona piosenka przechodziła po twoim ciele.
mimowolnie uśmiechałaś się.
Od dłuższego czasu wszystko się układało.
Wybrałaś tego jedynego z którym byłaś szczęśliwa.
Uczucie że komuś na tobie zależy, dawało ci siłę i tą świadomość że nie jesteś sama.
Poczułaś że ktoś łapie Cię w pasie i ściąga słuchawki.
Pewna że to jest Stefan obróciłaś swoją twarz przylegając ciałem do niego.
-Stęskniłaś się już za mną?-zapytał Andi drażniąc oddechem twoje ucho.
Wyrwałaś się z jego uścisku, lecz on nadal trzymał twoją dłoń.
-Przestań dlaczego to robisz?-zapytałaś próbując wyrwać swoją dłoń z jego uścisku.
-Masz cudowne ciało wiesz ?-nadal brnął w tą swoją intrygę.Fakt pociągał cię tym sowim tonem głosu.
-Przestań...-wyszeptałaś cichutko-mam chłopaka i nie chcę go stracić..., to była tylko jedna noc-zaakcentować ostatnie dwa słowa, na co on przyciągnął cię mocno do siebie.
Położył dłoń na twoim pośladku i ucisną lekko.
Dreszcze przeszły twoje ciało.
-Bo wiesz kochanie-wyszeptał Ci do ucha, gładząc go swoim ciepłym oddechem.-w życiu nie zawsze wszystko robi się z miłości.... to była tylko przygoda-wyszeptał-ale bardzo przyjemna-dokończył i pocałował lekko w szyje, na co puścił Cię i odszedł.
Poczułaś jak łzy napływają do twoich oczów.
Zranił, mimo że go nie kochałaś.
Czy ty naprawdę łudziłaś się że on Cię kocha?


"Everybody wanna steal my girl
Everybody wanna take her heart away
Couple billion in the whole wide world
Find another one ‘cause she belongs to me"


*

Biegłaś tak szybko jak tylko mogłaś by jak najszybciej znaleśc się w hotelu.
Łzy spływały po twoich policzkach.
Na prawdę nie wiesz dlaczego ?
Nie darzyłaś go żadnym uczuciem, a jednak zranił Cię.
Z drugiej strony jeżeli ty zrobiłaś to tylko z potrzeby to dlaczego on miałby to robić z miłości.
Wymagałaś od niego czegoś co u ciebie byłoby nie wykonalne.
Kochałaś tylko Stefana.
Wbiegłaś do hotelu mijając Stefana usłyszałaś jego głos wołający twoje imię.
Zauważył twój stan.
Pobiegł za tobą.
Byliście w pokoju, złapał cię w ramiona i mocno przytulił.
-Co się stało?-zapytał z czułością.
-Nie wiem sama dziwna sytuacja-przyznałaś, twoje słowa były prawdą.
-Jak to?-zapytał niedowierzając.
-Zrobiłam coś czego bardzo żałuje-przyznałaś. Chcesz mu wyzna prawdę.
Poczułaś że to twój najlepszy moment na takie zwierzenia.
-Spałaś z Wellingerem?-zapytał, zamurowało Cię spojrzałaś w jego oczy, nie były złe były łagodne.
Skąd wiedział?
-Przepraszam-wyszeptałaś-To był impuls, jeden błąd, ale wiesz mimo wszystko myślałam że on to zrobił, bo coś czuje do mnie, a on się mną zabawił tak jak ja nim i dlatego te łzy-nic nie odpowiedział tylko mocno Cię pocałował.
-Nie płacz już, kocham Cię najbardziej na świecie..-powiedział.

Kochane moje chciałabym ten ostatni rozdział zadedykować czytelniczce, która jest tu od początku, która komentuje, wspiera i po prostu jest.
Klau dia dla ciebie.
Dziękuje Tobie i innym, którzy to czytali i komentowali.
Historia Kai i Stefana mimo wszystko zakończyła się szczęśliwie.
Mam nadzieję że was nie zawiodłam.
Czeka was jeszcze Epilog.
Pewnie nie długo zacznę inną skoczną historię, a teraz zapraszam was na bloga o Realu Madryt:

Hasta el final Vamos Real !